DNI SWARZĘDZA 2013

Tegoroczne Dni Swarzędza już za nami. Z całą pewnością można powiedzieć, że bardzo udane.

Frekwencja publiczności zdumiewająca, a to za sprawą repertuaru, który przygotowaliśmy specjalnie dla Państwa. Jak widać urozmaicony program powoduje, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Szacujemy że tegoroczne Dni Swarzędza przyciągnęły ok. 15 000 osób! Jest to w dużej mierze udział zespołów, które podczas tej imprezy występowały. Zespół PERFECT to już klasa sama w sobie. Pokazali podczas koncertu, że lata nieuchronnie lecące nie grają dla nich roli, a liczy się tylko pasja do muzyki i koncertowania. Niezapomniane przeboje: „Nie płacz Ewka”, „Ale w koło jest wesoło”, „Niepokonani” „Autobiografia”, niesamowite solówki gitarowe i perkusyjne, gra świateł, charyzma Grzegorza Markowskiego, pokaz multimedialny na tylnej ścianie sceny – wszystkie te elementy dały imponujące przedstawienie.

Nie inaczej było podczas koncertu sobotniej gwiazdy, czyli zespołu ENEJ. Niezwykle energetyczna muzyka na pograniczu folku i ska, wzmocniona rockowym brzmieniem oraz niezmiennie ukraińską nutą. Chłopacy pokazali, że połączenie folku ukraińskiego z polskim, do tego nutka rockowego grania komponują się w naprawdę udaną całość. „Skrzydlate ręce”, „Lili”, „Radio hello”, „Tak smakuje życie”, i inne przeboje powodowały wielką wrzawę wśród publiczności.

Zespoły Raggafaya i Farben Lehre – niby dwa różne światy – punk i reagee, a jednak da się to połączyć w całość i zgromadzić przed sceną super reagującą na każdy utwór publiczność.  Sporą publikę zgromadził przed sceną występ kabaretowy Andrzeja Grabowskiego, który rozbawiał ludzi anegdotami o wizycie w Spa, czy też o nieustannym łączeniu go z postacią graną w serialu telewizyjnym, czyli Ferdku Kiepskim.

Swarzędzkie zespoły: Revolfighter oraz Bordello a’capello pokazały że mają spory potencjał i czeka ich świetlana przyszłość. Szczególnie utwór „Amnezja” Revolfighter czy utwory „Wredny Kuba” i „Wujek” Bordello a’capello zasługują na szczególną uwagę. Z pewnością jeszcze o nich usłyszymy.

Odświeżyliśmy również parę ciekawostek z historii Swarzędza, a to za sprawą aktora Pawła Kuleszewicza, który wcielił się w postać zahibernowanego listonosza z przed lat. Miał on ze sobą korespondencję do niezapomnianych miejsc w Swarzędzu, m.in. baru „Samba”, Restauracji Staromiejskiej, też baru “Pod Batem”.

Cała impreza była przygotowana do ostatniego szczegółu. Każdy występ zaczynał się punktualnie. Wrażenie robiło wesołe miasteczko – od karuzel, latającego dywanu, poprzez kule wodne, dmuchane zjeżdżalnie i eurobungy aż po salon śmiechu i strachu. Dzieci i rodzice mieli niezłą ucztę. Gastronomia działała bez zarzutu.

Każdy mógł się czuć bezpiecznie, ponieważ prężnie działały służby medyczne, na miejscu była karetka z lekarzami, do tego nad bezpieczeństwem imprezy czuwało naprawdę spore grono ochroniarzy, a Zakład Gospodarki komunalnej dbał o porządek podczas całej imprezy.

Przepiękna, wielka scena, o wymiarach 10 na 12 metrów, imponujące stojaki pod nagłośnienie, telebim z boku sceny o wym. 24m kwadratowych, aż w końcu samo nagłośnienie i oświetlenie – wszystko to grało perfekcyjnie.

Święto Swarzędza z pewnością uczciliśmy hucznie i z rozmachem.